Wiem, wiem...sporo się nie odzywałam. Sama siebie ciągle karce w myślach ;p A na serio ten tydzień był dla mnie tragiczny. Humor związany z okresem dał mi w kość jak nigdy...wszystko leciało mi z rąk, rozbiłam kilka rzeczy, co krok coś psułam, przewracałam, rozsypywałam. Snułam się po domy ciągle rozdrażniona, płakałam po kontach, nie mogłam patrzyć na męża, co by nie robił myślałam, że Go pogryzę. Na szczęście okres się kończy i humorki odeszły :)
Święta... przyszły razem z okresem, nie żebym chciała się jakoś usprawiedliwiać ale normalnie nie ciągnie mnie jakoś mega do słodkiego, a w "tych" dniach cholera jasna nie mogę się powstrzymać....zwłaszcza kiedy przede mną leży mazurek i babka mojej mamusi :( No i pojadłam, całe szczęście nie wpadłam w wir pochłaniania wszystkiego tak jak to było wcześniej, ale na pewno za dużo go zjadłam. Jedyne co udało mi się zrobić to treningi i w niedziele i poniedziałek godzina na siłce, w większości jazda na rowerku ale najważniejsze, że nie wygrało moje lenistwo i ból brzucha :) Otrząsnęłam się i wracam na dobre tory :) Waga pokazuje kilogram więcej niż tydzień temu... Czy woda dalej stoi w 3 dniu okresu? Ogólnie czuje się trochę jak pontonik, ale sama już głupieje jak to działa...
Jakiś czas temu przeczytałam na potreningu.pl artykuł na temat masła orzechowego. Sama nigdy nie jadłam, ale na wielu blogach dziewczyn odżywiających się zdrowo widnieje ono w jadłospisie. Wiele uważa je za zdrowe, a z tego artykułu wynika, że powinno się je omijać szerokim łukiem. Wiadomo, że osoby które starają się zdrowo odżywiać wybierają masło które nie ma cukru, soli, utwardzonego tłuszczu, albo przynajmniej mają tego najmniej. Z tego co czytałam to najlepsze jest masło firmy Sante. Ale z tego artykułu wynika, że:
- Produkt bazowy czyli orzeszki ziemne same w sobie wcale nie są takie zdrowe. Tak na prawdę to nawet nie są orzechy tylko FASOLA. Zawierają lektyne (PNA-peanut aglutynin) która może zaburzać funkcjonowanie układu immunologicznego i hormonalnego.
- Większość maseł kupnych robiona jest z orzechów prażonych, co może powodować, że wielonienasycone kwasy tłuszczowe staną się toksyczne.
- Fistaszki są często zanieczyszczone mikotoksynami które mogą być związkami rakotwórczymi.
- W orzeszkach arachidowych dominują kwasy omega-6 w stosunku do omega-3.
Ja osobiście zgłupiałam i sama nie wiem co mam o tym myśleć. Może najlepszym wyborem będzie jednak zrobienie sobie masła w domu bez prażenia i oczywiście spożywanie go w niewielkich ilościach?
Wypróbowałam jeszcze jedna próbkę kosmetyku który udało mi się podwędzić z pracy, mianowicie HIGH PEEL firmy LIERAC.
Próbka wystarczyła mi na dwie aplikacje, ale już po pierwszym użyciu (trzymałam ok. 8 minut) były widoczne efekty. Skóra była gładsza jak to bywa po pillingu, ale również co mnie zaskoczyło kolor skóry był na prawdę mega ujednolicony! Mam problemy z naczynkami i trochę bałam się jak na nie wpłynie ale nic się nie stało, po nałożeniu kremiku były wręcz mniej widoczne niż przedtem. Mam również problem z nadmiernym rogowaceniem okołomieszkowym w okolicy żuchwy i w tym wypadku też się świetnie sprawdził, skóra przestała być czerwona a krostki stały się mniej widoczne. Podobnie stało się z wszelkimi plamami i świeżymi bliznami po wypryskach. Ogólnie jak dla mnie rewelacja! Cena niestety też rewelacyjna...119zł. Jak tylko sobie odłożę to lecę do apteki :)
Na dziś to tyle! Pozdrówki i kisiolki!


.jpg)

.jpg)



.jpg)

